Fiat Qubo, to najbardziej osobowa wersja w gamie Fiorino (do wyboru mamy jeszcze typowo dostawcze Fiorino "zwykłe" oraz "trochę osobowe" Fiorino Kombi). Takim właśnie pojazdem (Qubo 1.3 Multijet) miałem ostatnio okazję trochę pojeździć. Nie ukrywam, że czekałem na to z niecierpliwością. Tak się bowiem składa, że bardzo interesują mnie samochody oryginalne, przełamujące obowiązujące konwencje.
W zasadzie każdy może wyobrazić sobie jak podróżuje się nowoczesnym luksusowym Audi, BMW czy Mercedesem - wygodnie i szybko. Ale jak jeździ się jedną z najbardziej oryginalnych krzyżówek dostawczaka i osobówki, wyposażoną w ultra ekonomiczny silnik? No właśnie. Czego możemy się spodziewać po Qubo?
Najtańsza wersja Fiata Qubo kosztuje 43 990 zł (benzynowa wersja 1.4 Fresh). Za najtańszego diesla musimy zapłacić niespełna 54 tys. zł. Za samochód, który widzicie na zdjęciach (wersja Trekking), trzeba zapłacić ok. 10 tys. zł więcej.
Na tle ogólnej drożyzny jaka panuje obecnie w motoryzacji nie są to specjalnie wygórowane oczekiwania finansowe. Śmiem nawet twierdzić, że jak na samochód o tak szerokich możliwościach transportowych Oubo jest po prostu tani. Owszem - nie każdy widzi sens inwestycji w wersję Trekking, ale już bazowy wysokoprężny model za wspomniane 54 tys. zł jest nieźle wyposażony. Ma wspomaganie kierownicy, centralny zamek, ABS+EBD, i cztery poduszki powietrzne. Za klimatyzację trzeba dopłacić 3500 zł. W sumie wyjdzie ok. 57 500 zł.
A co oferuje flagowy Trekking? Ma pełne wyposażenie modelu bazowego, seryjną klimatyzację a także m.in. przyciemniane szyby, rellingi dachowe w metalizowanym kolorze, zderzaki w kolorze nadwozia, dzieloną tylną kanapę (trochę szkoda, że nie jest oferowana seryjnie nawet w najtańszych wersjach) , elektrycznie regulowane i podgrzewane lusterka a także zaawansowany system ESP z ASR, MSR, HBA+Hill Holder.
